Jak donosi World Press Review, w Tajlandii uzależniony od amfetaminy mnich buddyjski odbywający nowicjat przyznał się do zgwałcenia i zamordowania 23-letniej turystki z Wielkiej Brytanii. Ale to przestępstwo jest tylko jednym z „całej serii skandali” wywołanych ostatnio przez buddyjskich duchownych. „Oprócz coraz liczniejszych przestępstw kryminalnych, buddyzm jest toczony przez zachłanny materializm”. Jak to rozumieć? „Niektórzy mnisi dysponujący własnym kierowcą i limuzyną robią kokosowe interesy na sprzedawaniu amuletów”. W rezultacie „wystawia to na poważną próbę zaufanie ludzi do duchownych buddyjskich, otaczanych niegdyś wielką czcią”. We wspomnianej gazecie dodano jeszcze, że celem ograniczenia narkomanii wśród mnichów „w klasztorach utworzono ośrodki odwykowe”.

Comments are closed.